Zgodnie z nowym prawem unijnym dotyczącym polityki prywatności, informujemy ze KoRnzone jest serwisem którego działanie wiąże się z powstawaniem ciasteczek.

Jeśli nie zgadzasz się na zapisywanie przez KZ ciasteczek opuść stronę.

Zrozumiałem

KoRn udzielił krótkiego wywiadu po uroczystości wproawdzenia ich na Guitar Center RockWalk - Filedy, Rai i Head rozmawiali o znaczeniu zespołu i jego muzyki oraz o nowym albumie The Paradigm Shift.

+ więcej
10 październik 2013

Fieldy udzielił wywiadu dla Lithium Magazine, w którym opowiada oczywiście opowiada o nowej płycie KoRn'a. Miłego słuchania!

+ więcej
04 październik 2013

Munky udzielił krótkiego wywiadu na temat nowego albumu, dokumentu Reconciliation, który znajdzie się na dodatkowm DVD w wersji Deluxe albumu oraz planów koncertowych zespołu.

+ więcej
03 październik 2013

Jonathan udzielił krótkeigo wywiadu dla Daily Rush. Zapraszamy do oglądania.

+ więcej
03 październik 2013

Munky, Ray i Head udzielili wywiadu dla Artistan News Service na temat nowego albumu. Zapraszamy do oglądania.

+ więcej
02 październik 2013

Ultimate Guitar przeprowadziło ostatnio wywiad z Munky'm. Jak pamiętacie Ultimate Guitar dał możliwość fanom przesyłania pytań, które chcieliby zadać gitarzyście KoRn'a. Tak więc, większość pytań pochodzi właśnie od fanów. Miłego czytania - zapraszamy TUTAJ.

+ więcej
28 wrzesień 2013

Head i Munky udzielili wywiadu dla Total Guitar, gdzie opowiadają oczywiście o nowej płycie zespołu. Miłego oglądania!

+ więcej
25 wrzesień 2013

Podczas swojej wizyty w Europie - JD i Head udzielili wielu wywiadów, o to jeden z nich dla niemieckiego Metal Impressions. Miłego oglądania!

+ więcej
25 wrzesień 2013

Jonathan Davis udzielił wywiadu dla Teraz Rock, dzięki uprzejmości naszego użytkownika "Panatyk" prezentujemy wam ten wywiad poniżej w całości. Miłej lektury!

 

 

Korn przeszedł ostatnio odświeżającą zmianę składu i nagrał świetny album, The Paradigm Shift, ale jedno się nie zmieniło – na jego czele stoi Jonathan Davis. Facet żyjący we własnym świecie. Bo kto ustawia wywiad na środek nocy? Gdy dodzwoniliśmy się do niego o drugiej czasu kalifornijskiego, mówił wolno, niemal szeptem, z długimi przerwami… Ale z ekscytacją.

Paradygmat w tytule oznacza, że nowy album jest powrotem do podstaw Korna?

Ta zmiana dotyczy świadomości tego, jak postrzegamy sprawy. Gdy wrócił do nas Head, uruchomiło to ciąg wydarzeń. Powrót Heada do zespołu, to że jesteśmy znów razem, oznacza że wszystko znalazło się na właściwym miejscu we właściwym czasie.

Zdaje się, że odrodzenie klasycznego Korna zawdzięczamy twojej żonie? To ona zaciągnęła cię na koncert zespołu Heada w Bakersfield… Sam nie chciałeś iść?

Chyba wciąż byłem rozgoryczony. Obaj byliśmy rozgoryczeni w tamtym czasie. Musiałem dopiero tam się wybrać, musiałem go zobaczyć, a on mnie, żeby wszystko się ułożyło. Po koncercie zaprosiłem go do studia, w którym pracowaliśmy nad Path Of Totality. Wiedzieliśmy, że wtedy nie wydarzy się nic więcej. To było nasze pierwsze spotkanie od dziesięciu lat, nie rozmawialiśmy jeszcze o powrocie…

Gdy przepytywaliśmy Heada wiosną, mówił że ważnym argumentem przemawiającym za powrotem było to, że wszyscy zachowujecie teraz trzeźwość.

Ja byłem jedynym trzeźwym w zespole od 15 lat. Chłopaki rzeczywiście rzucili picie później i teraz wszystko jest w porządku. Dla kogoś wychodzącego z uzależnienia przebywanie w takim otoczeniu mogło być trudne, rozumiem więc co czuł… Generalnie myślę, że Head musiał oczyścić umysł, uświadomić sobie, kim jest i do czego zmierza. Długo zajęło mu dojście do tej decyzji. Wszystko to wreszcie ogarnął.

Mówisz, że jesteś trzeźwy, ale dotknął cię problem z lekami…

Miałem stany lękowe. Poszedłem po pomoc i lekarz przepisał mi leki, żebym mógł sobie z tym poradzić. Przez jakiś czas działało świetnie, ale nie możesz tego brać w nieskończoność, bo zacznie ci szkodzić. To znaczy niektórzy ludzie biorą, ale w moim przypadku to było niemożliwe. Więc na początku tego roku odstawiłem pigułę.

Próbowałeś dojść, skąd brały się te twoje lęki?

Ludzie, którzy tego nie przeżyli, nigdy nie zrozumieją. Nie da się tego kontrolować i nie ma to wyraźnej przyczyny. Powiem tylko, że czujesz się do dupy…

Poszedłeś na odwyk do normalnego szpitala, a nie jakiejś specjalistycznej kliniki. Dlaczego?

To jedyna metoda, jeśli naprawdę chcesz przestać. Nie idziesz tam dla przyjemności, tylko żeby uwolnić się od uzależnienia, nie potrzebujesz wszystkich tych pierdów. To miejsce było prawdziwe, więc dla mnie idealne. Nigdy już tego nie dotknę.

Czy to doświadczenie wpłynęło jakoś na pracę nad nową płytą? Zainspirowało teksty, może Paranoid And Aroused?

Ten utwór nie jest akurat o tym, ale na pewno wpłynęło. Mój mózg funkcjonował w specyficzny sposób. Poza tym oni zaczęli pracę w sierpniu ubiegłego roku, a ja dołączyłem w lutym, czy w marcu. To nie jest nasz normalny sposób pracy – zwykle pierwszy wchodzę i ostatni wychodzę. Stworzyli mnóstwo kawałków i to się sprawdziło, ale gdy przybyłem, dorobiłem jeszcze trochę moich piosenek. Wszystko to zmieszaliśmy i wyszło naprawdę fajnie.

Jedną z tych nowych jest singlowa Never Never, którą wskazujesz jako ulubioną?

Tak! Napisałem ją na piętrze – nad studiem mam swoje studio. Przygotowałem muzykę, usłyszał ją Don i powiedział: Zróbmy to! Ja: W porządku, fajnie. Przerodziło się to w numer, szalona sprawa.

Mnie najbardziej podoba się Lullaby For A Sadist.

To też moje. Powstało trzy czy cztery lata temu. Stary kawałek, Don poprosił, żebyśmy go wreszcie nagrali na płytę. Lubię ten utwór, bo jest odmienny od tego, co zwykle robimy.

Na płycie są mroczne teksty, ale zarazem wiele ładnych, optymistycznych melodii…

Nie myślałem o tym. Pozwalałem melodiom płynąć, ten materiał sam się tworzył. Nie wiem, skąd to się wzięło, może z tylu lat wspólnego grania, to nasza… jedenasta płyta? Jeśli do jedenastej płyty nie wymyślisz, jak grać, jest z tobą kiepsko (śmiech). Ale pewnie przyczynił się do tego powrót Heada i fakt, że eksperymentowaliśmy z wieloma różnymi rzeczami.

Wciąż pobrzmiewają tu klimaty elektroniczne, ale raczej w tle.

Niektóre w tle, niektóre z przodu. Chcieliśmy na tej płycie zbudować wiele warstw, w tym elektronicznych, jakich ludzie jeszcze nie słyszeli. Miało to sprawić, że nasza muzyka stanie się jeszcze bardziej potężna. Wyszło bardzo dobrze.

Dlaczego w trakcie nagrań przeprowadziłeś się do studia?

Wciąż wychodziłem z uzależnienia i musiałem się odizolować, skoncentrować. Po skończonej robocie mogłem pójść na piętro i odpocząć. Nasze studio to świetne miejsce w Bakersfield, dawne studio Bucka Owensa. Oczywiście on wyjechał stąd w latach 60., ale to wspaniałe miejsce. Stare kino, wybudowane w 1936 roku, panuje tam świetny klimat.

Czyli wróciłeś do Bakersfield, miasta, które w naszej pierwszej rozmowie, w 1998 roku nazwałeś okropnym… Co się zmieniło?

Cóż, mam dzieci (śmiech). A dla dzieci okropnym miejscem jest Los Angeles. Wiesz, chodzi o ludzi… To świetne miasto dla dorosłego, bez dzieci, ale nie do dojrzewania. Chciałem, żeby moje dzieciaki dorastały wśród normalnych ludzi i oto efekt.

Koledzy z zespołu mieszkają w różnych miastach – Nashville, Laguna… Jak sobie radzicie z codziennym funkcjonowaniem?

Nasza baza jest tutaj, tu ćwiczymy. Lub w salach prób w Los Angeles, zależy.

Skoro Head pracował z zespołem nad płytą od sierpnia, dlaczego to ukrywaliście? Na początku roku była mowa o jego dołączeniu, ale tylko na koncerty…

Chcieliśmy to utrzymać w tajemnicy przed fanami, zbudować napięcie. Wszystko robimy dla fanów.

Graliście z odrodzonym składem w Europie. Podobno to dla was test – skoro europejska trasa przebiegła bez problemów, skład przetrwa…

Myślę, że jedyną przyczyną, dla której nie lubiliśmy europejskich tras, gdy Head grał z nami wcześniej, było to, że nie bardzo smakowało nam tutejsze piwo. Nie mogliśmy dostać odpowiedniego browca – tego typu głupoty… Kiedy to wszystko zostawiliśmy za sobą, jest świetna zabawa. Wspaniałe koncerty, wiele miejsc do oglądania… Jesteśmy szczęśliwi, gdy przyjeżdżamy do Europy.

 

 

+ więcej
25 wrzesień 2013

Cały zespół pojawił się dziś w studiu Huffington Post, gdzie podczas transmisji na żywo opowiadali oni o nowej płycie KoRn'a. Powtórkę tego nagrania można obejrzeć na stronie Huffpost.

+ więcej
25 wrzesień 2013


Shoutbox

Historia
Manki23: polecam posłuchać nowej płyty Fieldiego super polecam posłuchać bardzo dobra oraz mocne dzwięki
skindred: Do Pilichowskiego trochę mu brakuje
grzybek: Fieldy'ego płyta do odsłuchu, moim zdaniem bardzo udana, fajne połączenie funku z jazzem i kilkoma innymi gatunkami
grzybek: «link»
skindred: Jonathan Davis of Korn covers one step closer
skindred: «link»
Lukasz: Dzięki :) skoro się w miarę podoba, to podrzucam jeszcze kilka.

«link»
«link»
«link»

A zrzynka z Korn’a - nawet w się z tym nie będę krył ;]
Kornflakes: Jedyna wada, że inspiracja Kornem zbyt oczywista ;)
Kornflakes: Lukasz jedna z sensowniejszych rzeczy jakie tutaj wrzucano, takze gratki. Brzmienie naprawdę swietne
Lukasz: Sorki - za zly nick ;)
Lukasz: Hej Temporal666. Dzięki za poświecenie Swojego czasu na odsłuch. Super ze pomimo tego że kawałki nie są w Twoim guście, udało Ci się znaleźć jakiś pozytyw :)
Temporal333: *podoba
Temporal333: Nie jestem fanem Djentów, więc ciężki mi to ocenić. Podobnie mi się brzmienie gitary, ale całość muzycznie, to niestety nie moje klimaty.
Lukasz: Dobrego! :]
Lukasz: «link»
Lukasz: «link»
Lukasz: Hej. Czesto tu zagladam i zauwazylem ze dzielicie sie Wasza tworczoscia, wiec podrzucam 2 kawalki:
Temporal333: «link» taki tam popowy kawałek ostatnio zagrałem. Wiem, że monotonne, ale w końcu to pop ;)
vodka: a klemsona grali ?
head: Pamiętam, że "Insane" nie podszedł mi za pierwszym razem. Ale tak jak napisał Semek, ma wszystko: ciężar, totalne popierdolenie no i ten wokal JD... Teraz jest dla mnie absolutnym faworytem, a na zywo... no ja pierdolę :D
Temporal333: na początku nie przepadałem za Isnane, ale z czasem przekonałem się do tego kawałka, naprawdę dobry numer. W sumie wszystkie numery z wyjątkiem Take Me stoją na wysokim poziomie.
semek: Siema :) Tak słucham i słucham SOS i coraz bardziej się utwierdzam, że Insane to jeden z najlpeszych ich kawałków. Posiada wszystko co uwilbioam słuchając KoRna. Ciężar, popoierdolenie i melodie. Takie Make me Bad na sterydach
KoRniszonik: Fieldy w końcu wydaje w przyszłym miesiącu Bassically, które chyba miał wydać jakieś 15 lat temu??? «link»
grzybek: nie przeraźcie się :) polecam naprawdę wczuć się w klimat i posłuchać do końca bo warto :) zwłaszcza od 4 minuty :)

«link»
childofthekorn: Wiecie czemu "Hollow life" jest wszędzie zablokowany? Nigdzie nie można go odtworzyć... Oczywiście poza ściągnięciem z neta...

Powered by Kide Shoutbox


Zarejestruj się lub zaloguj by móc pisać

Ostatnie komentarze

Stronę odwiedza obecnie 0 użytkowników oraz 262 gości.
Brak użytkowników online